Jestem korpo-szczurem, czyli zalety pracy w korporacji

zalety pracy w korporacji

W zeszłym tygodniu przeczytałam świetny tekst pod tytułem MODA NA ŻYCIE na blogu Joasi – Style Digger. Czytałam go dwa razy bo nie mogłam wyjść z zachwytu. Cały artykuł i każde w nim słowo są takie prawdziwe, że aż oczywiste. Nawet z większą częścią komentarzy się zgadzałam, czułam się tak jakbym czytała swoje myśli!

Najbardziej zainteresowała mnie część, w której Joasia pisze, że niektórzy twierdzą, iż praca na etacie to ‚marnowanie sobie życia’! To nie pierwszy raz kiedy spotkałam się z taką opinią, a już nie daj Boże pracować w korporacji – wtedy to dopiero jest żal.pl :-) Korporacje ‚podobno’ zatrudniają samych idiotów a tych inteligentnych niewolą – bycie swoim własnym szefem jest jedynie godnym podziwu zajęciem. Wiele osób twierdzi, że wielkie, międzynarodowe firmy to samo zło, a ludzie w nich pracujący są albo debilami nie mającymi życia innego poza robotą, albo ‚szczurami’, którzy za wszelką cenę chcą się piąć po szczeblach kariery. Często czyta się żeby omijać wielkie koncerny szerokim łukiem, bo inaczej prędzej czy później depresja i wypalenie zawodowe są murowane.  Jeśli chodzi o moje doświadczenia zawodowe to praca w korporacji ma same plusy…

 

– Po pierwsze primo – stabilizacja finansowa. Wypłata zawsze na czas, nie musisz się martwić o nieopłacone rachunki. Często też możesz liczyć na bonusy i premie.

– Ubezpieczenie zdrowotne i składki emerytalne są przeważnie wliczone w wynagrodzenie.

– Większa możliwość awansu…jeśli się jest naprawdę dobrym w swoim fachu to możliwości ‚wskoczenia’ na wyższe stanowisko jest wiele.

– Kursy i szkolenia, które zapewnia pracodawca aby podnosić kwalifikacje – to jeden z moich ulubionych puntków.

– Możliwość transferu – w zależności od firmy do innego miasta lub nawet państwa. Jeśli marzysz o pracy zagranicą korporacja może być strzałem w dziesiątkę!

– Możliwość współpracy z najlepszymi specjalistami w danej branży, nauka od nich to wielki plus!

 

Nie zawsze jest kolorowo, to fakt. Ja sama kiedyś narobiłam tyle nadgodzin, że spokojnie możnaby z tego wyliczyć drugą wypłatę, ale prawda jest taka, że gdybym tego nie lubiła robić to bym to rzuciła w cholerę. Żeby coś osiągnać w życiu trzeba na to zapracować. Nieważne czy będzie to praca w korporacji, w małej firmie czy też na własny rachunek. Najważniejsze żeby w każdym zajęciu znaleźć chociaż trochę radości i satysfakcji. Praca w każdym miejscu daje nam nowe możliwości i doświadczenia i to się powinno liczyć najbardziej. A ci, którzy powtarzają ciągle jak to w korpo jest be i do dupy niech po prostu omijają takie miejsca a nam – korpo szczurom – dadzą spokój raz na zawsze:)

P.S. Zdjęcie zostało zrobione w 2008 roku, kiedy zaczynałam studia biznesowo-marketingowe i wiedziałam, że prędzej czy później szansa na pracę w korporacji stanie przede mną otworem haha:)